Długie kolejki do relikwii, kazania poświęcone św. Szarbelowi i świadectwo prosto z Libanu – tak parafia w Dębicy-Latoszynie przeżyła niedzielne spotkanie z jednym z najbardziej rozpoznawalnych świętych Bliskiego Wschodu. Po Mszach wierni podchodzili do relikwii, a proboszcz zapowiedział, że wspólnota chce regularnie czcić Pustelnika z Libanu.
Kolejki po Mszach i relikwie w Latoszynie
Wierni, którzy uczestniczyli w niedzielnych Mszach św. w parafii w Latoszynie, mogli ucałować relikwie św. Szarbela. Zainteresowanie było bardzo duże. Po jednym z nabożeństw kolejka sięgała pod chór, a po kolejnym – gdyby nie ustawiła się podwójnie – mogłaby sięgnąć aż pod ogrodzenie. Relikwie przywiózł ks. Piotr Grzanka, proboszcz parafii, który był w Libanie i od lat jest związany z nabożeństwem do św. Szarbela. Jak przekazał, chodzi o relikwie z cząstką kości z żebra. Parafia planuje, aby kult tego świętego miał w Latoszynie stałe miejsce, a nie był tylko jednorazowym wydarzeniem.
Kim był św. Szarbel?
Postać św. Szarbela przybliżał przez całą niedzielę ks. Andrzej Sochal, autor publikacji poświęconych między innymi cudom przypisywanym temu libańskiemu pustelnikowi. W kazaniach przedstawiał najważniejsze fakty z jego życia. Szarbel urodził się w 1828 roku, a ostatnie 23 lata spędził w pustelni świętych Piotra i Pawła. Każdego dnia sprawował Eucharystię o godz. 12, później trwał na dziękczynieniu, jadł jeden posiłek dziennie, a około godz. 1 w nocy wstawał do lektury Pisma Świętego. Zmarł 16 grudnia 1898 roku. Według przekazanego opisu znaleziono go nieprzytomnego po Komunii św., a jego ciało przez 67 lat nie uległo rozkładowi. Nad miejscem pochówku przez wiele dni miała być widoczna łuna, która przyciągała chrześcijan, muzułmanów i druzów.
Gość z Libanu mówił o kraju św. Szarbela
Świadectwo podczas spotkania złożył Kazimierz Gajowy, arabista, działacz humanitarny i pisarz, autor książki „Liban więcej niż przewodnik”. Na co dzień mieszka około 18 kilometrów od sanktuarium św. Szarbela. Do Latoszyna przyleciał tydzień przed wydarzeniem, a następnego dnia wieczorem miał wracać do Libanu. Opowiadał o swojej działalności humanitarnej prowadzonej przez Fundację Fenicja i o konwojach docierających do odciętych wiosek na południu kraju. Wspominał także sytuacje z tras przez zniszczone drogi i tereny objęte ostrzałem, w tym przejazd, podczas którego czołg skierował lufę w stronę samochodu z nuncjuszem apostolskim.
Liban nie tylko przez pryzmat wojny
Kazimierz Gajowy zwracał uwagę, że Liban nie powinien być kojarzony wyłącznie z konfliktem. Przypominał, że kraj ten pojawia się w Piśmie Świętym 120 razy, a alfabet używany dziś w wielu częściach świata ma swoje korzenie właśnie w tym regionie. Wspominał też polskie ślady w Libanie: Juliusza Słowackiego, który pisał tam „Anhellego”, oraz jezuitę Maksymiliana Ryłłę, założyciela jednego z ważnych uniwersytetów na Bliskim Wschodzie. Mówił również o tym, jak mieszkańcy libańskich gór odnoszą się do św. Szarbela i jak silne jest przekonanie o jego wstawiennictwie.
Niedziela ze św. Szarbelem w parafii
W spotkaniu w Latoszynie połączono kazania, świadectwo i modlitwę przy relikwiach. Wierni mogli także nabyć publikacje poświęcone św. Szarbelowi. Proboszcz ks. Piotr Grzanka zapowiedział, że parafia będzie chciała regularnie rozwijać nabożeństwo do libańskiego pustelnika. Szczegóły dalszych form kultu mają być związane z życiem parafialnej wspólnoty.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Dębickim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Dębicy, powiatu dębickiego i regionu.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kurierdebicki.pl
fot,Parafia rzym-kat pw Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dębicy-Latoszynie
za; Gość Niedzielny

